Marynowany imbir

W naszej kulturze marynowane owoce i warzywa są swego rodzaju przekąskami. Mają dostarczyć organizmowi cukru, albo po prostu przyjemności związanej z jedzeniem. W Japonii natomiast mają one inny cel. Marynowany imbir jest rzeczą, która przywędrowała do europy wraz z sushi. W Japonii jest ona nieodłącznym elementem tej potrawy – u nas funkcjonuje jako egzotyczny dodatek. Jest nawet takie powiedzenie, że marynowany imbir można albo uwielbiać, albo nienawidzić. Dlatego też w polskich barach sushi ludzie albo w ogóle go nie jedzą, nie akceptując ostrego smaku, albo zjadają go w wielkich ilościach. W Japonii objadanie się marynowanym imbirem może nie jest nietaktem, ale zachowaniem nielogicznym. Japońska kuchnia bazuje na wyrazistym smaku każdej potrawy. Dlatego też imbir spełnia rolę produktu, który ma za zadanie „zmyć” z jamy ustnej smak poprzedniego maka. Dlatego też powinno spożywać się go w małych ilościach, tylko tak, aby móc poczuć smak zjadanej potrawy. Sam w sobie nie jest uważany w Japonii za wartościowy składnik diety. Polacy jeszcze nie zrozumieli takiego podejścia. Kuchnia japońska, z racji ceny, jest zarezerwowana dla ludzi bogatych. Ci jednak zamiast rozkoszować się jedzeniem, bardziej koncentrują się na pokazaniu w modnym miejscu. Póki to się nie zmieni, kuchnia japońska zostanie dla nas całkowitą tajemnicą.

Podobne artykuły