Najtłustsza kuchnia świata
Ilość tłuszczu służącego do produkcji angielskich posiłków może przyprawić o zawrót głowy. Powstaje pytanie – dlaczego nowoczesne społeczeństwo spożywa takie ilości szkodliwych substancji? Przecież Anglicy są ludźmi mającymi dostęp do wszystkich zdobyczy technologicznych. Mają wielkie możliwości produkcji żywności. Mimo tego decydują się na kulinarne wybryki z użyciem oleju roślinnego do każdej niemal potrawy. Odpowiedź nie jest oczywista. Tłuszcz jest składnikiem odżywczym, dającym organizmowi wielką gratyfikację. Jest bomba kaloryczną.
Do ludzkiego mózgu, po zjedzeniu czegoś tłustego, dociera informacja. Mówi ona – jedz tego więcej. Mówiąc bardziej naukowo, spożycie tłuszczu powoduje błogostan, związany z mniejszą ilością krwi, która jest gromadzona w wątrobie. Powoduje to przyjemną ociężałość. Po drugie, jedzeniu tłuszczu towarzyszy wyrzut dopaminy do krwi. To jeden z podstawowych hormonów szczęścia. Możemy zauważyć taką tendencję, że w krajach obfitujących w możliwość hodowania zwierząt, spożywanie tłustych posiłków jest powszechne. Tłuszcz jest bowiem rzeczą dość drogą. Dlatego też Anglia – jako jeden z najbogatszych krajów świata – nie mógł uniknąć tego losu. Potrawy przygotowywane na wyspach wprost muszą ociekać tłuszczem. Nawet zastosowanie technik psychomanipulacji nie może równać się z siłą bodźców, jakich dostarcza spożywanie tłustych potraw.