Zabijanie morskich stworzeń
Trudno jest to nam dziś zrozumieć, ale Japończycy znani są z tego, że nie respektują praw międzynarodowych regulujących sposób połowów. Ich floty rybackie dziesiątkują populację ssaków morskich, które europejczycy darzą szczególną sympatią. Co więcej – delfiny i wieloryby wchodzą w skład potraw oferowanych przez japońską kuchnię.
W sklepie można kupić tam coś, za co u nas trzeba by odsiedzieć długie lata w więzieniu. Media europejskie chętnie zwracają uwagę na bestialstwo towarzyszące połowom delfinów. Zwierzęta te są zaganiane na płyciznę przez kutry, a następnie szlachtowane już na brzegu. Bez możliwości ucieczki, taplając się we własnej krwi. Nie szczędzimy z tego powodu złych słów Japończykom. Ja jednak rozumiem takie podejście. Po pierwsze – nie tak dawno temu sami polowaliśmy na wieloryby i to raczej my, a nie Japończycy, doprowadziliśmy ten gatunek na skraj wyginięcia. Po drugie, Japończycy nie mają większego wyjścia, jak tylko polować na wszystko co jest jadalne. Japonia ma dość małą powierzchnię umożliwiającą uprawy, a delfiny są takim samym źródłem pożywienia, co dowolne inne stworzenia morskie. To, że darzymy je większą sympatią nie znaczy nic dla mieszkańców Japonii. Nie może też ważyć na ich gustach kulinarnych. Mimo tego Europa nie potrafi zrozumieć, że w pewnych kwestiach powinniśmy się raczej dogadać i zrozumieć postawę Japończyków, niż wdawać się z nimi we wojnę.